Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
51 postów 412 komentarzy

Refleksje zrzędliwego emeryta

PiotrZW - Ślązak, katolik, socjalista

Katolickie podejście do grzechu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

O tym, że grzech może zbliżać do Boga, czyli o różnicy między człowiekiem etycznym a religijnym

Zło jest. Zło jest grzechem. Jest wiele grzechów ale zło jest jedno. Mieszka w człowieku i sprawia że człowiek staje się zły. W ostatecznym rozrachunku wszystkie odmiany grzechu i zła sprowadzają się do tego jednego: do rozminięcia się woli człowieka z wolą Boga.Ale tych rozminięć jest wiele. Prawdę powiedziawszy – tyle, ilu jest ludzi. Człowiek w zasadzie nie powinien godzić się na zło. Ale zło jest. Grzech przenika w człowieka w sposób równie przedziwny co niezrozumiały. Człowiek nie chce zła, ale czyni zło, którego nie chce, i nie czyni dobra, którego chce. Co ma czynić z sobą człowiek , ten człowiek, który uległ  przemocy lub podstępowi zła?
Teksty Mistrza Eckharta są zaskakująco śmiałe. Rozważmy: Wierzcie mi ,że popełnione przez nas grzechy , nie są grzechem jeśli sprawiają nam ból. Przy tym zdaniu warto się zatrzymać. Wyobraźmy sobie kłamcę który kłamie. Kłamie z lęku , pełen strachu o swój los, o swoje życie , ale sam nie wybiera kłamstwa. Kłamstwo jakby nie płynie z niego , z jego wnętrza, ono zostało mu narzucone. Gdy kłamie odczuwa jakiś ból. Jest to ból rozszczepionej duszy. Ludzie zazwyczaj źle osądzają takiego człowieka. Mówią o nim że marny to człowiek bo co innego mówi a co innego myśli. Nazywają go tchórzem. Ale Mistrz Eckhart jakby trochę inaczej. Widzi, że grzech zatrzymał się gdzieś na powierzchni człowieka , nie przeniknął do wnętrza.
Jeszcze bardziej zagadkowe jest następujące zdanie: Tak, kto by całkowicie był zanurzony w woli Bożej, ten nie powinien chcieć, żeby grzech , którego się dopuścił , nie został popełniony. Co to znaczy ? Wyobraźmy sobie: kłamca skłamał. Czy Bóg chciał tego kłamstwa ? Z pewnością nie. Ale przecież Bóg je dopuścił. Ono się stało. Bóg dopuszcza zbrodniarzy – Hitlera , Stalina, - wojny , obozy koncentracyjne. Co na to człowiek ? Człowiek powinien starać się zrozumieć wolę Boga. Jest jakaś tajemnica tej woli. Człowiek nie powinien buntować się przeciwko woli Boga nawet wtedy, gdy wola ta dopuściła do tego, że on sam stał się grzesznikiem. Trzeba się nauczyć nie tylko buntu przeciwko własnym grzechom, ale również mądrego ich przyjmowania, kiedy się już stały. Trzeba zaakceptować własną grzeszność. 
Czytamy : „ Miej do Niego pełne zaufanie i bądź przekonany, że On nie dopuściłaby do grzechu, gdyby nie zamierzał przezeń osiągnąć twego większego dobra.”
Piotr zapiera się Chrystusa, ale kto wie, czy gdyby nie było tego zaparcia, czy mógłby zostać pierwszym papieżem? Trzeba to dobrze rozumieć. Zachodzi głęboka różnica między etyką a religią. Między człowiekiem moralności a człowiekiem religijności. Człowiek moralności nie toleruje w sobie żadnego zła. Jego celem jest uniewinnienie, oczyszczenie siebie. Istnieje wiele sposobów oczyszczania siebie. Każdy sposób jest dobry byle prowadził do celu. Inaczej z człowiekiem religijnym. Dla człowieka religijnego, zło, grzech,  nie są tragedią ostateczną. Grzech jest elementem jego sposobu bycia,  jego ludzkiej kondycji. Człowiek religijny wie że Bóg dopuszcza zło. Dopuszcza dlatego ,że wie ,iż ze zła można wydobyć wiele dobra.
Jest pewien rodzaj pokory , który przychodzi do człowieka jedynie wtedy , gdy człowiek uzyska świadomość swej grzeszności. Pokora ta jest niezbędna do porozumienia się z drugim człowiekiem. Ci wszyscy , którzy są przekonani o swej moralnej czystości, nie zawsze są zdolni do zrozumienia innych , natomiast ci , którzy wiedzą ,że sami są grzeszni, znajdują wspólny język z grzesznikiem.
Z drugiej jednak strony nie o grzech tu chodzi lecz o wyzwolenie z grzechu. Dlatego Mistrz Eckhart tak kończy swe refleksje o złu: „ A kiedy ktoś się całkowicie podźwignie z grzechów i od nich odwróci, wtedy wierny Bóg zachowuje się tak , jak gdyby człowiek nigdy w nie nie popadł i ani przez chwilę nie zamierza go za nie karać. Gdyby ich było nawet tyle, ile ich popełnili wszyscy ludzie razem wzięci , Bóg nigdy by nie karał za nie człowieka – owszem , mógłby go dopuścić do największej ze sobą przyjaźni , jaka kiedykolwiek była udziałem stworzenia. Jeśli tylko widzi w tej chwili jego zmianę , wcale nie zważa na to , jakim był przedtem , gdyż On jest Bogiem chwili obecnej.”     
Ks. Józef Tischner  „Rozmowy z Mistrzem Eckhartem” 
Fragment zaczerpnąłęm z http://www.fronda.pl/blogi/byc-dla-innych/tajemnica-zla-2hkjq9bv,45825.html
 
 
 

KOMENTARZE

  • @
    //Katolickie podejście do grzechu//

    Czy podejście do grzechu Mistrza Eckharta jest katolickie?

    No nie wiem...
    To tylko jeden z wielu dowodów, że nie.

    //Still more important is the part they played in the establishment of a
    pure doctrine of morals. The most essential points have been already
    mentioned: ethical merit centred in Will, purely as such; religion not a
    matter of future reward and future punishment, but a present act, a
    grasping of Eternity at the present moment. This gives rise to an utterly
    different idea of sin, and consequently of virtue, from that which the
    Christian Church has inherited from Judaism. Thus Eckhart, for
    example, says: "That man cannot be called virtuous who does works as
    virtue commands, but only the man who does these works out of virtue;
    not by prayer can a heart become pure, but from a pure heart the pure
    prayer flows." * We find this thought in all Mystics in countless passages, it is the central point of their faith; it forms the kernel of Luther's religion; f it was most completely expressed by Kant, who says: "There is nothing in the world nor anything outside of it which can be termed absolutely and altogether good, except a good Will.//

    Walka o duszę Mistrza trwa do dzisiaj, na razie znów judaistyczny KK jest górą. Świadczyć może o tym ta nagroda. Nagrodzeni to głównie żydzi.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Nagroda_Mistrza_Eckharta
  • @Arjanek 12:33:46
    Skąd jest ten cytat?

    Nie ma bardziej katolickiego mistyka i teologa niż Eckhart.

    Ja nie dzielę Kościoła na judaistyczny i niejudaistyczny, patrzę, kto ma rację. Nie dzielę ludzi na lewicowców i prawicowców, syjonistów i antysyjonistów, rusofobów i rusofilów, patrzę, kto ma rację.
  • Autor
    "Zło jest. Zło jest grzechem. Jest wiele grzechów ale zło jest jedno. Mieszka w człowieku i sprawia że człowiek staje się zły”.

    Nieprawda. Zło i grzech to co innego.
    Zło to stan niedostatku dobra lub nadmiaru dobra. Grzech to stan odejścia człowieka od jego natury, w tym nierozróżnianie dobra i zła, prawdy i kłamstwa.

    Nie zło, tylko grzech „Mieszka w człowieku i sprawia że człowiek staje się zły” i to mieszka tylko wtedy, kiedy człowiek zgrzeszy, a jeszcze się nie nawróci.


    "Bóg dopuszcza zbrodniarzy – Hitlera , Stalina, - wojny , obozy koncentracyjne. Co na to człowiek ? Człowiek powinien starać się zrozumieć wolę Boga. Jest jakaś tajemnica tej woli. Człowiek nie powinien buntować się przeciwko woli Boga nawet wtedy, gdy wola ta dopuściła do tego, że on sam stał się grzesznikiem”.

    Nie wymyślaj. Dopust Boży nie jest wolą Bożą. To nie wola Boża dopuściła że stał się grzesznikiem, a wola człowieka.
    Bóg dopuszcza grzech tylko i wiłącznie dlatego że dał człowiekowi wolną wolę i go poważnie poważnie traktuje. Cała wina tu spada na człowieka.
    To, że Bóg ma dla człowieka plany awaryjne to inna sprawa.


    „Trzeba się nauczyć nie tylko buntu przeciwko własnym grzechom, ale również mądrego ich przyjmowania, kiedy się już stały. Trzeba zaakceptować własną grzeszność”.

    To też bzdury. Jezus uczy: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”. A więc ani bunt, ani przyjmowanie – to nie ma nic a nic wspólnego z mądrością.

    Jak w ogóle można takie rzeczy wygadywać? To nauka diabła.
    – Przecież karą za grzech jest śmierć. – Zwykle nie od razu (zwykle najpierw choroba i zniewolenie, zwykle najpierw problemy społeczne, zwykle najpierw robienie głupot sprowadzających na siebie nieszczęścia), ale maszyneria zostaje puszczona od razu.
    Zostaje puszczona w ruch ku unicestwieniu człowieka właśnie od chwili tej akceptacji swojego stanu grzechu.
    Właśnie ta chwila akceptacji swojego grzechu to chwila ostatecznego odcięcia się od łaski uświęcającej, chwila pychy, chwila wyłączenia przyzwoitości, wstydu i sumienia. Ostateczne zaprzedanie się diabłu.

    Nigdy nie wolno zaakceptować własnej grzeszności.


    „Czytamy : „ Miej do Niego pełne zaufanie i bądź przekonany, że On nie dopuściłaby do grzechu, gdyby nie zamierzał przezeń osiągnąć twego większego dobra.””.

    To straszna brednia, to satanizm. Przecież tu pisze, że Bóg chce żebyśmy grzeszyli. To nie Bóg, to diabeł. Bóg nas powołał do wolności i do życia nie po to, żebyśmy to grzechem przekreślali.


    „Piotr zapiera się Chrystusa, ale kto wie, czy gdyby nie było tego zaparcia, czy mógłby zostać pierwszym papieżem?”.

    Gdyby nie było tego zaparcia to tylko tyle, że już nie musiałby się nawracać bo byłby nawrócony, a więc tym bardziej byłby papieżem.


    „Zachodzi głęboka różnica między etyką a religią. Między człowiekiem moralności a człowiekiem religijności. Człowiek moralności nie toleruje w sobie żadnego zła. Jego celem jest uniewinnienie, oczyszczenie siebie”.

    Etyka a moralność to co innego. Etyka to moralność sprowadzona do prawa. Etyka to faryzeizm. Etyka to filozofia Kanta, to protestantyzm. To szukanie uniewinnienia ale przez prawo. Inaczej mówiąc to traktowanie sprawiedliwości jako wypełnienie prawa.

    To człowiek etyki nie toleruje w sobie żadnego zła. Jego celem jest uniewinnienie, oczyszczenie siebie. To okłamywanie się, bo to dopiero praworządność. – Sprawiedliwość to znacznie więcej.

    Człowiek moralności (człowiek sprawiedliwości też) jest człowiekiem służby – jego moralność działa nie po grzechu a przed grzechem, żeby do niego nie dopuścić. Ma wyostrzone, czujne i trzeźwe, dalekowzroczne poczucie przyzwoitości, wstydu i sumienie. On nie dopuszcza żeby pokusa nad nim zapanowała. Modli się, czuwa aby nie ulec pokusie. Do takiej postawy wzywał Jezus swoich uczniów w Ogrójcu.


    „Człowiek religijny wie że Bóg dopuszcza zło. Dopuszcza dlatego ,że wie ,iż ze zła można wydobyć wiele dobra”.

    Nieprawda. To logika podsuwana przez diabła. Głupie cwaniakowanie, pycha. Już pisałem.


    "Jest pewien rodzaj pokory , który przychodzi do człowieka jedynie wtedy , gdy człowiek uzyska świadomość swej grzeszności. Pokora ta jest niezbędna do porozumienia się z drugim człowiekiem. Ci wszyscy , którzy są przekonani o swej moralnej czystości, nie zawsze są zdolni do zrozumienia innych , natomiast ci , którzy wiedzą ,że sami są grzeszni, znajdują wspólny język z grzesznikiem”.

    Jest. Tylko że ta pokora wyraża się słowami: „A grzech mój jest zawsze przede mną”. To właśnie pokorne trwanie w czystości (w żadnym razie nie w grzechu). – I tylko w takim stanie można pomóc drugiemu by z grzechu się wydobywał, czy w grzech nie popadał.

    Nie wolno tu popaść w pułapkę, bowiem czym innym jest mieć świadomość że jesteśmy grzeszni (zdolni i skłonni do grzechu), a czym innym że jesteśmy grzesznikami (w stanie grzechu).
    Ten, co jest w stanie grzechu nikomu pomóc nie może. On tylko diabła reprezentuje. To dziecko diabła, to diabeł. To i niszczenie Kościoła i człowieka.

    Słusznie powyżej pisze Arjanek że to nie ma nic wspólnego z religią katolicką
  • @miarka 14:24:43
    – Zło to stan braku dobra lub nadmiaru dobra. ????????
    – Grzech to stan odejścia człowieka od jego natury. ?????
    – Przecież karą za grzech jest śmierć. (ST)
    Etyka to moralność sprowadzona do prawa.
    „Etyka (z stgr. ἦθος ethos – "zwyczaj") – dział filozofii, zajmujący się badaniem moralności i tworzeniem systemów myślowych, z których można wyprowadzać zasady moralne. Etyka bywa też nazywana filozofią moralną. [Wikipedia]
    „Moralność – zbiór zasad (norm), które określają, co jest dobre, a co złe.”

    Jest wiara jako doktryna i zbór prawd, i jest wiara żywa, jako więź z Chrystusem. Zamiast mędrkować, spróbuj ją nawiązać.

    Na tym kończę tę polemikę.
  • @PiotrZW 14:38:18
    //Nie ma bardziej katolickiego mistyka i teologa niż Eckhart.//

    //Zmarł w jedności z Kościołem, jednak rok po śmierci jego nauki zostały potępione przez papieża Jana XXII w bulli In agro dominico.//
    http://www.katolik.pl/beginki,1075,416,cz.html

    Cytat pochodzi z bestselera Houstona Stewarta Chamberlaina Podstawy XIX wieku (wydanej w niem. Die Grundlagen des XIX Jahrhunderts) z 1899 roku.
  • @PiotrZW 14:59:01
    "Na tym kończę tę polemikę".

    Jak kończysz to wycofaj pytajniki i zastrzeżenia.
  • @PiotrZW 14:59:01
    Tak od razu dodam, że wikipedia kłamie. Z etyki nie da się wyprowadzać zasad moralnych. To w tą stronę nie idzie. To satanizm.

    Jest to podobne do sytuacji, gdyby ktoś mając pochodną funkcji chciał ją odzyskać. Scałkowałby ją i ... zabrakłoby mu czynnika C.
    A to C to już może być całe życie i ludzi i nawet ludzkości.
  • @PiotrZW 14:59:01
    Tak porąbanej narracji trudno uświadczyć. Ani sensu, ani logiki.

    Czas najwyższy na zanik tej sekty judaistycznej - wystarczająco dużo złego zrobiła.
  • Kim jest chrześcijanin?
    Chrześcijanin to kajający się grzesznik.

    "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata. Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały"

    "Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone."

    "Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią."

    Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników [kolaborantów] i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: "Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?". On usłyszawszy to, rzekł: "Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników"

    "Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił". I dodał: "Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa". Jezus mu odpowiedział: "Zaprawdę, powiadam ci: Dziś będziesz ze Mną w raju".

    Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: "Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam". A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: "Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!" Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony
  • @Arjanek 16:32:38
    Od razu zajarzyłem, że to ten. Rasista.
  • @Pedant 17:22:03
    Dzięki za wsparcie.
  • @PiotrZW 18:38:39
    "Dzięki za wsparcie".

    W czym wsparcie? On pisze:

    "Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata".

    A Ty: "Ci wszyscy , którzy są przekonani o swej moralnej czystości, nie zawsze są zdolni do zrozumienia innych , natomiast ci , którzy wiedzą ,że sami są grzeszni, znajdują wspólny język z grzesznikiem.". "Trzeba zaakceptować własną grzeszność".

    W ten sposób nawet nie będzie usuwania drzazgi. Będzie "popatrz: ja z belką żyję i dobrze. Bóg mnie kocha i ciebie też kocha. Zobaczysz jakie dobro z tego będzie".
  • @miarka 19:11:05
    Dodam jeszcze:
    On pisze:
    "Chrześcijanin to kajający się grzesznik", a Ty:
    "Trzeba zaakceptować własną grzeszność".

    U Ciebie nie ma pokajania. Jest zuchwałe grzeszenie w przekonaniu że Bóg z grzechu dobro wyprowadzi i pycha że to Ciebie spotka.
  • @PiotrZW 17:32:46
    Cyt://Od razu zajarzyłem, że to ten. Rasista.//

    A wcześniej sam napisałeś:

    //[Ja] Nie dzielę ludzi na lewicowców i prawicowców, syjonistów i antysyjonistów, rusofobów i rusofilów, patrzę, kto ma rację.//

    To jak to jest dzielisz ludzi czy nie?:)

    Tego "rasistę" czytały wtedy miliony ludzi, od prawa do lewa sceny politycznej. Słowo rasizm wtedy, sto lat temu, miało zupełnie inne znaczenie.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031