Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
52 posty 435 komentarzy

Refleksje zrzędliwego emeryta

PiotrZW - Ślązak, katolik, socjalista

Cicha noc, święta noc…

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Trochę poetyczności

Cicha noc
Tylko cisza, tylko wyciszenie się stwarza warunki do narodzenia się świętości, rodzi spokój, rozładowuje wewnętrzne napięcie i budzi zadumę. O narodzonym tej nocy mówił prorok, że „nie złamie trzciny nadłamanej, ani nie zgasi ledwie tlącego się knotka”. Ten zaś, gdy dorósł, nauczał, że „błogosławieni są cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię”.
Cisza stanowi kryterium prawdziwej wartości rzeczy, sprawdzian rzeczywistych wartości rzeczy. W ciszy bowiem nikną wszystkie te wielkości, które dla swojego zaistnienia potrzebują reklamy i rozgłosu. Cisza oczyszcza serce i umysł ze śmieci, które wnosi w nie światowy zgiełk.
W ciszy dojrzewa tkliwość do śpiącego dziecięcia. Jego bezradność, bezosłonność budzą u ludzi adekwatne uczucia – troskliwości, opiekuńczości, serdeczności. Słabość i bezradność drugiego człowieka są apelem do drzemiącego w nas dobra: nie skrzywdzisz mnie, gdyż ty jesteś dobry.
Po to przecież przyszedł Pan Jezus: by nam przypomnieć o naszej dobroci.
Ta noc musiała być cicha, aby ludzie mogli usłyszeć głosy aniołów, przynoszących dobrą nowinę.
 
Święta noc
Świat istniejący w dwóch wymiarach, przestrzeni i czasie, zostaje, z chwilą narodzin dziecka, otwarty jednym z tych dwóch wymiarów na nieskończoność. Nawet obydwoma wymiarami, i czasem, i przestrzenią. Święty czas od zmroku do świtu uświęca całą istniejąca rzeczywistość. Śnieg sypiący się na gałęzie, i mróz trzeszczący pod stopami, i dym unoszący się z kominów, i ogień w piecach, i światło w oknach. Święty czas od zmroku do poranka uświęca ludzi, rzeczy i zwierzęta – jednakowo miłosierny dla dobrych i złych.
 
Wszystko śpi
Śpi dziecię ufne w dobroć ludzi i rzeczy, ufne w czas, który ma nadejść. Do dorosłych należy czas przeszły i przyszły, ten, który ma nadejść, ale w miarę upływu lat coraz bardziej czas przeszły, a coraz mniej – przyszły. Do dzieci przyszłość nadchodzi jak obietnica: wydarzą się rzeczy niezwykłe!
W tę noc wraz z dzieckiem śpi świat snem spokoju i zaufania. Śpi strop i ściany, krzesła i stół, śpią domy, hotele i ulice. Bezpiecznie odpoczywają wół i osioł, owca i pasterz, król i żebrak. Śpi bez lęku koźlę i pantera, wilk i owca. Ta noc antycypuje dzień, który kiedyś nadejdzie, gdy w pełnym słońcu niemowlę baraszkować będzie na grzbiecie lwa, a pantera paść się będzie z koźlęciem i dziecko bez obaw włoży rękę do gniazda żmii.
 
Czuwa Józef i Maria
Piękny jest sen dziecka. Jest błogosławieństwem dla świata, gdyż pokonuje mrok, bezdomność i odtrącenie. Sen dziecka buduje niewidzialne ściany i dach, buduje to wszystko, co stanowi rzeczywisty desygnat pojęcia „dom”.
Śpiącemu dziecku trzeba pozwolić budować w ciszy. W tym celu należy się tylko uniżyć, bardzo uniżyć – tak bardzo, aby cisza i świętość mogły dojść do głosu. Dorośli muszą tylko czuwać nad tym, co buduje cisza i sen dziecka, gdyż tylko miłość naprawdę buduje.
Aby chronić miłość, czuwała Święta Rodzina.

KOMENTARZE

  • Autor
    Panie Piotrze, jestem pod głębokim wrażeniem piękna tej notki. Życzę Panu wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia. Niech cisza tej szczególnej nocy będzie naszą ucieczką od zgiełku świata.

    Pozdrawiam!
  • @AgnieszkaS 20:28:20
    Serdecznie dziękuję i - wzajemnie - też życzę ciepłych, w odniesieniu do relacji z drugimi - Świąt. Na dworze niech będzie mróz.
  • @Autor
    To, co Pan napisał, koresponduje z treścią mojej ostatniej notki.
    Ujęcie katolickie jest sukcesywnym przesuwaniem akcentów na rolę narodzin Chrystusa, jako wprowadzenie punktu zwrotnego w dzieje rozwoju ludzkich społeczności - wprowadzenie zasady współistnienia, a nie konfrontacji.

    Takie stanowisko - nie jest zgodne z nauką Chrystusa. On wskazał, że nie przyszedł zmieniać prawo, ale je wypełniać.
    Jego działalność jest więc zachowaniem ciągłości, a nie wprowadzaniem nowych zasad (praw). Jest przypomnieniem i wskazaniem drogi, a nie jej wytyczeniem.

    Pozornie niewielka różnica, ale istotna. Trudno ja wyłowić, bo indywidualne odczucia - także moje - są bardzo bliskie tym, które Pan przedstawił.
    Ale jednak - ja dystansuję się od pańskiego odchylenia interpretacyjnego.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:27:58
    "Można by było powiedzieć, że dla Słowian osoba Chrystusa nie jest konieczna dla tej tradycji, gdyż oczekuje się zmiany, która ma zacząć się w nas i to my mamy jej dokonać, a tak się stanie, gdy wszyscy pójdziemy tą drogą.
    Dla katolika zaś osoba Chrystusa jest konieczna dla zapoczątkowania procesu zmian; bez Jego wskazań zmiana nie wydaje się możliwa."

    Trudno mi z Panem dyskutować, ze względu na moje osobiste doświadczenia. Dla mnie Chrystus jest kimś osobiście bardzo ważnym, ale nie chcę na ten temat rozpisywać się.

    Co do nauczania Chrystusa, to na pewno mamy do czynienia z zachowaniem ciągłości i radykalną zmianą jednocześnie. Mamy jednak Stary Testament (Stare Przymierze) i Nowy Testament (Nowe Przymierze). Ja dostrzegam w Jego ziemskim życiu radykalny przełom. Przyszedł jako Żyd do Żydów, o czym świadczą niektóre Jego słowa. "Niedobrze jest dawać jedzenie psom (tzn. gojom), z czasem dostrzegł jednak, że z Żydów już nic nie wykrzesze, że oni są martwym drzewem. "Po co ja to jeszcze do was mówię."
    Jednak nie zrezygnował ze swojej misji, zaczął budować "nowy Izrael" na fundamencie apostołów. To uniwersalistyczny Kościół. Na ile uniwersalistyczny, to inna sprawa. Z Jego nauczania można wyciągnąć najróżniejsze, często przeciwstawne prawdy. Dla mnie - i dla husytów na przykład - jest to egalitaryzm społeczny (przy duchowym arystokratyzmie) i socjalizm, dla polskich hierarchów dzisiaj - czysty kapitalizm z pochwałą bogacenia się i egoizmu. Jeszcze z dwa wieki temu Jego nauczanie wykorzystywano jako oparcie dla ustroju feudalnego, usprawiedliwienia podziału na stany, nierówności społecznych itd.
  • @PiotrZW 09:02:43
    Jeszcze niedawno (ja byłem tego uczony, ale to była podstawówka 7-klasowa), ksiadz na lekcji religii pouczał, że zbawienie tylko poprzez Kościół Katolicki. Na moje pytanie, a co z duszami tych, co zmarli przed Chrystusem" - A w specjalnym miejscu oczekiwania na Sąd Ostateczny.
    SW II zmienił te zasady.

    Byłoby dobrze, aby pewne sprawy zostały na nowo zinterpretowane. Obawiam się jednak, że to "nie po drodze" dla wielu hierarchów.


    Radosnych świąt nadzieją lepszego życia.
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:49:49
    Radosnych Świąt Bożego jednak Narodzenia życzę.
  • Witam, Panie Piotrze
    Zaiste piękna notka: delikatna, ciepła, po chrześcijańsku wielka... Cieszy mnie, że nasz portal stanowi forum dla wymiany takich dobrych fluidów. Najserdeczniejsze życzenia dla Pana, Pańskiej rodziny i całego Śląska. BJ
  • Przepiękny, mądry, ciepły i radosny wpis!!
    Dzień Narodzenia Pańskiego, dzień w którym wraz z Jezusem narodziła się nadzieja dla Nas i całego stworzenia!Dobrzez ,że Jesteś Panie Jezu Chryste, że Jesteś z Nami, Zbawicielu!Dzięki Ci Ojcze za NIEGO!!
    "Skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan,
    szczęśliwy człowiek, który się do Niego ucieka"

    Wspaniałych, pełnych miłości, radości i Nadziei , Świąt Bożego Narodzenia wszystkim.

    Autorowi szczególnie!!
    https://parafiakielpino.pl/wp-content/uploads/2011/12/%C5%9Awi%C4%99ta-Rodzina.jpg
  • @Bogusław Jeznach 11:58:46
    Serdecznie dziękuję za wysoką ocenę notki. B. ją sobie cenię. Dziękuję za życzenia i proszę przyjąć moje. Również dla całej rodziny i rodzinnego stołecznego miasta..
  • @trojanka 12:45:41
    Bardzo dziękuję za życzenia i odwzajemniam takimi samymi.

    Jeszcze nas kilku katolików pozostało na tym portalu? :)
  • @ireneusz 14:12:20
    Dziękuję za komentarz.

    Przed świętami nie wypada podejmować ostrej polemiki, więc tylko kilka uwag:

    1. W kwestii bogów czy bóstw sprawą drugorzędna jest, czy są one nasze, "swoje" czy obce, ale kwestia, czy rzeczywiście istnieją, a nie są tylko wytworem naszej wylęknionej wyobraźni. Bóg to Bóg, Pan stworzenia.

    2. Za wiarą chrześcijańską stoi pewna mistyka, przeżycia wewnętrzne, których nie mogę sobie nawet wyobrazić w stosunku do bóstw przyrody.

    3. Jezus Chrystus, który jest punktem wyjścia naszej wiary, podjął solidarnie nasz ciężki ludzki los i umarł za nas na krzyżu, uwiarygodniając się tym samym. Który jeszcze bóg żył z ludźmi, cierpiał z ludźmi i umarł za ludzi?
  • @ireneusz 14:12:57
    Szanuję takich ludzi jak K. Łyszczyński, gotowych umrzeć za przekonania. Sam mam umysł ukształtowany na marksizmie i z 50 lat mocowałem się z pytaniem, czy Bóg istnieje czy tylko jest tworem wyobraźni. W końcu dałem spokój, gdyż stwierdziłem, że jestem człowiekiem z natury religijnym i bez przyjęcia istnienia Boga nie potrafiłbym żyć. Świat staje się wówczas bez sensu. Czarna otchłań, z której zagląda wielkie, przerażające nic. Pustka.
  • @ireneusz 14:53:49
    Te pogańskie warstwy z pewnością są w Świętach Bożego Narodzenia, ale dla mnie - powtarzam - kluczowa jest obecność Chrystusa. Może to moja chimera, zobaczymy. To się okaże na łożu śmierci - czy będę z głębszym spokojem przechodził "na drugą stronę", czy też wpadnę w rozpacz, bo zobaczę tylko czarną pusta otchłań bez dna.

    Bardzo dziękuję za ubogacające komentarze.
  • @PiotrZW 17:16:31, ireneusz
    Wszystko w tradycji wigilijnej ułoży się w jedną całość, gdy przyjmiemy, że chrześcijaństwo pochodzi od tradycji słowiańskich.
    Trzeba tylko odrzucić wpływy judaistyczne.
    Warto pamiętać wypowiedzi ks. kard. Wyszyńskiego.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031